Bane - UV

Bane to chyba najbardziej pokrzywdzony przeciwnik Batmana. W kreskówkach i filmach przedstawiany jako mało rozgarnięty, ale ekstremalnie silny osiłek, uzależniony od stałego dopływu narkotyku zwanego jadem dopiero w stworzonym przez Christophera Nolana finale trylogii o Mrocznym Rycerzu doczekał się wizerunku godnego jego korzeni. Komiksowy Bane to bowiem nie tylko góra mięśni. To także geniusz taktyczny, który całe dzieciństwo spędził w ekstremalnie niebezpiecznym więzieniu na końcu świata, gdzie dzięki żelaznej sile woli, nieprzeciętnej inteligencji i godzinom poświęconym treningowi w końcu podporządkował sobie innych więźniów, jako jedyny przeżył eksperyment wojskowy drastycznie zwiększający jego siłę i ostatecznie uciekł, za cel stawiając sobie pokonanie Batmana. Nie, nie pokonanie. Złamanie. Co zresztą zrobił, opracowując i realizując skomplikowany i wymagający olbrzymich pokładów cierpliwości plan. Doprowadził Bruce’a Wayne’a do wycieńczenia psychicznego i fizycznego, poznał jego sekretną tożsamość i we właściwym momencie wyzwał na pojedynek, w którym zwyciężył i sparaliżował Człowieka Nietoperza.

Zgodnie z logiką komiksu, sytuacja z czasem została odkręcona, Bruce Wayne odzyskał sprawność i znów tępił przestępców. Ścieżki obu panów od tego czasu krzyżowały się wielokrotnie, choć niekiedy stawali się też swoimi sojusznikami. Olbrzym nigdy nie był jednoznaczną postacią i – jeśli służyło to jego celom – łączył siły ze swym odwiecznym wrogiem, a nawet ratował mu życie. Po pokonaniu Batmana głównym celem Bane’a stało się pozbycie ze świata jadu, narkotyku, od którego w wyniku przeprowadzonego wbrew jego woli eksperymentu został uzależniony. Jego przekleństwo jednocześnie jest jego najpotężniejszą, prócz umysłu, bronią – daje mu bowiem nadludzką siłę oraz znacznie zwiększa zdolności regeneracyjne ciała. UV idealnie pasuje do Bane’a - jest równie sympatyczny i owłosiony co antybohater, który złamał Batmana. Trochę koksu i sterydów i nasz UVI mógłby zastąpić Toma Hardy’ego na planie Mroczny Rycerz: Powstaje. Ponadto w żyłach Bane’a płynie substancja znana Venom i tak się przypadkowo składa, że Venom to także jedna z ulubionych metalowych kapel Krystiana.

Batman - Sandro

Mroczny Rycerz. Zamaskowany krzyżowiec. Najlepszy detektyw świata. Ikona popkultury, jeden z najbardziej znanych superbohaterów. Przez ponad siedemdziesiąt lat od jego debiutu klimat historii z jego udziałem ulegał dość istotnym zmianom. Początkowo Człowiek Nietoperz nie miał oporów przed używaniem broni palnej ani zabijaniem przestępców. Jego bezkompromisowość szybko została jednak złagodzona, doczekał się także pomocnika, Robina. Silniejsza integracja z resztą komiksowego uniwersum doprowadziła do tego, że w historiach o Batmanie coraz częściej motyw przewodni grały siły nadprzyrodzone a jego przygody stawały się bardziej niewiarygodne. Choć podjęto wiele prób przywrócenia cyklowi mrocznego klimatu, udało się to dopiero w połowie lat osiemdziesiątych. Batman nadal nie używał broni ani nie zabijał, pozostał też integralną częścią uniwersum, ale przestał być ledwie parodią samego siebie. Powróciła poważna aura i detektywistyczna natura serii. Wszystkie te zmiany koncepcyjne przetrwała geneza Bruce’a Wayne’a – człowieka, który jako chłopiec był świadkiem zamordowania własnych rodziców i poprzysiągł dożywotnią krucjatę przeciwko zbrodni. Poświęcił swe nastoletnie lata na wędrówkę po świecie, szkolenie własnego ciała i umysłu do granic ludzkich możliwości i gdy wreszcie zdecydował, że jest gotowy, powrócił do rodzinnego miasta, przywdział kostium nietoperza i siał postrach wśród złoczyńców.

W przeciwieństwie do większości superbohaterów Bruce Wayne nie posiada żadnych nadprzyrodzonych zdolności. Chyba że za takowe uznamy bycie zawsze przygotowanym na każde zagrożenie i dysponowanie bogatym arsenałem gadżetów. Batman, zwłaszcza w rękach niektórych scenarzystów, to skrzyżowanie Sherlocka Holmesa, Chucka Norrisa i MacGyvera, a taki jego obraz na stałe zakorzenił się już wśród fanów. Daje mu to też rację bytu w szeregach Justice League, organizacji najpotężniejszych bohaterów, którzy na co dzień mierzą się z zagrożeniami na światową skalę. Czego Superman nie zniszczy gołymi pięściami, Batman wymyśli, jak to zneutralizować „z głową”.

Choć wyznający zupełnie inne filozofie działania, pod względem poziomu mocy różni jak dzień i noc, Klark Kent i Bruce Wayne stali się bardzo bliskimi przyjaciółmi. Często krytykując swoje metody, w rzeczywistości podziwiają się nawzajem i uzupełniają swe słabości, wielokrotnie łącząc siły przeciw potężnym zagrożeniom. Mimo to Batman zawsze posiada dostęp do kawałka kryptonitu, jedynej słabości Supermana. Tak na wszelki wypadek. Konflikt między tą dwójką ma być jednym z głównym wątków fabularnych gry. Maciek to niepozorny gość. Miłośnik pizzy, krawatów, tabelek w Excelu. Nigdy nie powiedziałbym, że wieczorem może przybrać czarną maskę, pelerynę i ruszyć na Bronowice doglądać spokoju praworządnych obywateli. Przeskakując między ulicami Zapolskiej a Rydla nie przypomina specjalisty od marketingu – błysk w oku, ponury tembr głosu, żwawy krok. Bruce Wayne ukrywał swoje alter ego pod maską rozpuszczonego filantropa, nie wiedząc nawet, że idealnym kamuflażem byłby biurowy pracownik GRYOnline.pl.

Flash – t_bone

Przez lata pojawiło się wiele postaci noszących miano Flasha, ale najważniejszą z nich, nawet pomimo ponad dwudziestoletniej nieobecności w komiksach, pozostawał Barry Allen. Barry był zwykłym analitykiem kryminalnym, typem pracoholika, dopóki pewnej nocy tajemnicza błyskawica nie roztrzaskała półki pełnej chemikaliów. Mikstury rozlały się po ciele Allena, a ten odkrył, że wszedł w posiadanie nadludzkiej szybkości. Przybrał przydomek swojego ulubionego bohatera z dzieciństwa i rozpoczął karierę jako jeden z największych superbohaterów. Był jednym z założycieli Justice League, a jego charakter sprawiał, że powszechnie go lubiano. W końcu, w 1985 roku, zginął heroiczną śmiercią. W przeciwieństwie do innych komiksowych zgonów, ten utrzymał się wyjątkowo długo i dopiero w 2008 roku Barry Allen powrócił i znów przywdział charakterystyczny czerwony kostium z żółtą błyskawicą na piersi.

Flash jest jedną z najpotężniejszych istot na Ziemi. Jego nadludzka szybkość (z łatwością przekracza prędkość światła) pozwala mu nie tylko na błyskawiczne przemieszczanie się, ale także na przekraczanie barier czasu i przestrzeni. Innymi słowy, potrafi podróżować w przeszłość i przyszłość oraz do alternatywnych rzeczywistości. Jego procesy myślowe przebiegają znacznie szybciej niż u normalnych ludzi, co daje mu także ochronę przed atakami telepatycznymi. Posiada całkowitą kontrolę nad molekułami swego ciała, a to – oprócz zatrzymania procesu starzenia się – umożliwia mu „przenikanie” przez różne obiekty. Jego najlepszym przyjacielem jest Hal Jordan, czyli Green Lantern. O ile Joker pasuje do Verminusa jak ulał, tak Flash jest kompletnym przeciwieństwem t_bone’a. O Adamie można powiedzieć wiele rzeczy, ale z pewnością nie to, że na co dzień jest szybki niczym odziany w czerwony kombinezon superbohater. Wyjątkowo flegmatyczna natura naszego speca od wojskowości nie przeszkadza mu jednak w Injustice: Gods Among Us siać zniszczenia – można wręcz powiedzieć, że idealnie rozumie się z Flashem, zwłaszcza, gdy w trakcie walki używa ciosu specjalnego spowalniającego czas. W tempie żółwia to przeciwnik, którego w żaden sposób zlekceważyć nie można!

Green Arrow - Gambrinus

Za dnia playboy milioner, nocą zamaskowany bohater, wykorzystujący spryt, doskonałe wyszkolenie i zestaw gadżetów do walki z niesprawiedliwością. Brzmi znajomo? I słusznie, bo Oliver Queen od samego początku wzorowany był na postaci Batmana, nawet jego największy wróg Bull’s Eye pod wieloma względami przypominał najsłynniejszego przeciwnika Człowieka Nietoperza – Jokera. Początkowo typowy rozpieszczony panicz zmienił swoje nastawienie, gdy w wyniku zdrady asystenta trafił na odludną wyspę. Tam, zmuszony walczyć o przetrwanie, do perfekcji opanował używanie łuku. Gdy odkrył, że rdzenni mieszkańcy wykorzystywani są do niewolniczej pracy przez międzynarodową korporację zarządzaną przez ludzi, których sam wcześniej przypominał, postanowił wzniecić rebelię i stanął na jej czele, ratując życie prymitywnych ludów z wyspy. Po powrocie do cywilizacji był zdeterminowany, by wykorzystać nabyte umiejętności do walki z korupcją i chciwością. W przeciwieństwie do Bruce’a Wayne’a nie ograniczył się jedynie do zwalczania przemocy na ulicach miast. Swoją fortunę wykorzystywał również do zdobycia władzy politycznej i polepszania za jej pomocą egzystencji najbiedniejszych. Komiksy z Green Arrowem często zbaczały z lekkich, typowo superbohaterskich torów w bardziej mroczne strony. Do jednych z popularniejszych należy historia, w której okazało się, że w swej krucjacie przeciw niesprawiedliwości na świecie Oliver nie zauważył tragedii dziejącej się pod jego własnym nosem – jego pomocnik Speedy był uzależniony od heroiny. Próbując ratować świat, zawodził swoich najbliższych. Innym częstym motywem w historiach o Zielonej Strzale są wątki polityczne, komiksowi twórcy wielokrotnie wykorzystywali postać Green Arrowa, by jej ustami oceniać sytuację w Stanach Zjednoczonych. Oliver jest osobą bezkompromisową i z ciężkim charakterem, mimo to wielokrotnie współpracował z innymi herosami, spośród których najbliższe więzi łączą go z Green Lanternem i Batmanem.

Arsenał Green Arrowa to przede wszystkim łuk oraz różnego rodzaju strzały, które samodzielnie wymyśla i konstruuje. Oprócz tych dość tradycyjnych posiada też takie z siecią unieruchamiającą wrogów, tworzące bomby dymne, wyposażone w ładunki wybuchowe, wydzielające gaz, a nawet z kryptonitu, wykonane specjalnie do walki z Supermanem. Gambrinus, podobnie jak Green Arrow, jest zwolennikiem walki dystansowej, co przejawia się w doborze atrybutów postaci w grze Skyrim, czy też wybranego przez niego bohatera w Borderlands 2. Gdyby kiedykolwiek zostalibyśmy zaatakowani przez plagę Zombie - to Gambriemu powierzylibyśmy rolę wsparcia z dachu redakcji. Być może nie zdążyłby wtedy wystrugać łuku, ale z pewnością poradziłby sobie doskonale ciskając w dół kolejne monitory, biurka i inne nikomu niepotrzebne przedmioty które na przestrzeni lat tvgry zgromadziło w swoich katakumbach.

Harley Quinn - Asia

Jeden z nielicznych przypadków, kiedy postać wykreowana na potrzeby animowanej adaptacji komiksu stała się tak popularna i lubiana, że zdecydowano się na przeniesienie jej również do obrazkowego medium. Doktor Harleen Frances Quinzel była obiecującym psychologiem pracującym z więźniami zakładu dla obłąkanych na wyspie Arkham. Jednym z jej pacjentów został Joker, którym kobieta zaczęła się fascynować. Wykorzystując okazję, przestępca zmanipulował ją, doprowadził do tego, że niemal zwariowała z miłości i ostatecznie namówił, by pomogła mu uciec. Wspólnie wielokrotnie szerzyli chaos i zniszczenie, choć Harley zdarzało się też miewać solowe dokonania, a nawet stworzyć całkiem udane kobiece trio razem z Catwoman i Poison Ivy. Ta ostatnia wstrzyknęła Quinn specjalne serum, dzięki któremu bohaterka stała się silniejsza, zwinniejsza i odporna na różne toksyny. Jej energiczne, radosne i niewinne usposobienie to sprytna zasłona dymna. W rzeczywistościa przestępczyni ta posiada zdradliwą i niestroniącą od przemocy osobowość.

W walce Harley jest nieprzewidywalną wojowniczką, używającą nietypowego uzbrojenia. Olbrzymi młotek czy pistolet z rękawicą bokserską zamiast lufy wydają się niegroźne, ale lista trupów, jakie zostawiła za sobą Harley, nie pozwala jej lekceważyć. Wspomniana wcześniej nadludzka siła i zwinność czynią z niej jeszcze większe zagrożenie. Harley Quinn łączy w sobie dwie, wydawałoby się przeciwstawne cechy. Szaleństwo i błazenada powinna przecież wykluczać wysoki poziom inteligencji, prawda? Przeciwnicy Harley na własnej skórze przekonują się, że bystry umysł z wariactwem to śmiertelnie groźne połączenie. Podobnie Asia – w pracach biurowych niezastąpiona i odpowiedzialna, wieczorami pokazuje inne oblicze, o czym możemy się regularnie przekonać na firmowych wyjściach na bilard. Z kijem w ręce w Asię wstępuje diabeł – nie zna takiej pozycji, z której nie zaryzykowałaby ataku na trudną bilę, nie boi się o przedwczesne wbicie „czarnej”, nawet kiedy wisi ona na włosku nad łuzą oraz panicznie boi się krzyżaka. Dla mnie to idealna definicja szaleństwa.

Joker - Verminus

Podobnie jak w przypadku Batmana sposób prezentowania jego najstarszego i najsłynniejszego arcywroga na przestrzeni lat ulegał zmianom. Początkowo anarchistyczny, brutalny szaleniec bez skrupułów mordował niewinnych, jeśli tylko służyło to jego celom, czyli przede wszystkim szerzeniu jak największego chaosu. Zmiany w przemyśle komiksowym i stonowanie przygód Człowieka Nietoperza odbiły się również na zachowaniu Jokera, którego intrygi przestały być tak śmiertelne niebezpieczne – stał się raczej irytującym błaznem niż faktycznym zagrożeniem. Powrót do mrocznych korzeni nastąpił na początku lat dziewięćdziesiątych, a Joker ponownie zaczął być przedstawiany jako bezlitosny, dążący do absolutnej destrukcji i sprawiania bólu swym przeciwnikom geniusz zła. Niewiele wiadomo o jego korzeniach – według jednych wersji był dobrym ojcem rodziny, którego złamało życiowe niepowodzenie, inne opowieści sugerują, że socjopatyczne zapędy wykazywał już we wczesnym dzieciństwie. Wszystkie te historie splatają się w momencie jego pierwszej potyczki z Mrocznym Rycerzem, kiedy to wpadł do zbiornika pełnego toksyn. Wybieliły one jego skórę i sprawiły, że jego włosy zabarwiły się na zielono. Wtedy ostatecznie narodził się Joker i rozpoczęły się jego starcia z Batmanem. Rywalizacja tych stanowiących swoje absolutne przeciwieństwo postaci trwa nieprzerwanie od lat, fascynując nawet wielu psychologów, analizujących podłoże tej relacji.

Joker, choć jego zbrodnicze plany zazwyczaj zawodziły, zdołał też odnieść pewne sukcesy. Do największych z pewnością należy zabicie Jasona Todda, drugiego Robina. Fakt, że nie zdołał uratować swego pomocnika, przez wiele lat dręczył Bruce’a Wayne’a i niemal doprowadził go krwawej zemsty na Jokerze. Innym sukcesem tego ostatniego było postrzelenie i tym samym doprowadzenie do paraliżu Barbary Gordon, córki komisarza Gordona i jednocześnie pomocnicy Batmana, Batgirl. Jego nieprzewidywalność, brutalność, czarne poczucie humoru i geniusz taktyczny czynią go jednym z najgroźniejszych komiksowych antyherosów, nic więc dziwnego, że to właśnie jego twórcy Gods Among Us wybrali na przestępcę, który złamał Supermana i doprowadził do wprowadzenia nowych rządów superbohaterów.

Jak można się spodziewać po kimś, kto swoje i cudze życie traktuje jak żart, w walce Joker używa szeregu pozornie komediowych i niegroźnych gadżetów, które w rzeczywistości stanowią śmiertelnie niebezpieczną broń. W jego arsenale znajdują się ostre jak brzytwa karty do gry, wypełniony trucizną kwiatek przypięty do koszuli czy brzęczyk rażący śmiertelną dawką prądu każdego, kto odważy się podać mu dłoń. Nie posiada żadnych nadludzkich zdolności, bazuje głównie na swoim sprycie, jest jednak biegły w walce bronią krótką. Pierwszym kandydatem Verminusa był Batman, ale szybko zweryfikowaliśmy ten naturalny – jego zdaniem – wybór, bo wśród bohaterów występujących w Injustice: Gods Among Us znajduje się ktoś zdecydowanie lepiej oddający naturę i charakter redaktora naczelnego. Mowa oczywiście o zielonowłosym superzłoczyńcy, który jest jednym z najbardziej zaciekłych wrogów Człowieka Nietoperza. Dlaczego Joker? Odpowiedź jest prosta – bo to największy dowcipniś w towarzystwie. Co prawda chęć Vermiego do robienia biurowych żarcików bez okazji ostatnio nieco osłabła, ale jak to mówią, w naturze nic nie ginie. Na szczęście unieruchamianie myszek i podmiana tapet na pulpicie okazuje się mniej zabójcza od żartów samego Jokera, który nie przebierał w środkach by zalec za skórę nie tylko Batmanowi, ale i mieszkańcom Gotham City.

Sinestro - Terrag

Historia początków Thaala Sinestro pod wieloma względami przypomina losy Hala Jordana, Green Lanterna. Sinestro, podobnie jak on, stał się Latarnią, gdy statek kosmiczny awaryjnie lądował na jego planecie Korugarze, a umierający kosmita przekazał mu pierścień dający szereg mocy, dzięki którym Thaal pokonał istotę ścigającą przybysza z innego globu. Jednak gdy po walce okazało się, że obcy przeżył i poprosił o zwrot pierścienia, Sinestro zamiast tego zabił go, rozumiejąc, że oddanie owego gadżetu zakończyłby jego karierę. Nieświadome tego faktu inne Zielone Latarnie włączyły go do korpusu i mianowały strażnikiem sektora swojej macierzystej planety. Szybko stał się poważany i dzięki wyjątkowej skuteczności z czasem uznany za najważniejszego strażnika z całego korpusu. Inni nie wiedzieli, że Sinestro wykorzystał swe moce do wprowadzenia dyktatury na Korugarze. Prawdę odkrył i ujawnił dopiero jego ówczesny uczeń Hal Jordan, co poskutkowało skazaniem Thaala na wygnanie do innego wymiaru, na planetę zamieszkałą przez istoty nienawidzące Zielonych Latarni. Był to jednak poważny błąd. Wspólny wróg sprawił, że istoty i Sinestro połączyli swe siły, tworząc specjalny żółty pierścień napędzany strachem i czyniąc tym samym Thaala najgroźniejszym wrogiem całego korpusu. Po serii porażek Korugańczyk stworzył własny Korpus Żółtych Latarni i doprowadził do otwartej wojny ze swoimi wrogami.

Podobnie jak w przypadku Green Lanterna źródłem mocy Sinestro jest pierścień, który musi być regularnie ładowany poprzez kontakt ze specjalną latarnią. Pierścień pozwala na tworzenie obiektów dowolnego kształtu i rozmiaru, które można wykorzystywać w charakterze broni lub tarczy. Im większy strach wzbudza jego posiadacz, tym silniejsze są też wytworzone przedmioty. Sinestro w świecie bohaterów DC to postać dwulicowa – pozytywną energię z zielonych latarni zamienił na siłę, którą czerpie ze strachu. Terrag idealnie pasuje do tej definicji – przez cały weekend udawał słabość, kiedy w rzeczywistości ruchy Sinestro opanował lepiej niż dobrze. Po właściwych treningach wszystkich obleciał realny strach przed kolejnymi starciami z Terragiem, co rzecz jasna zwiększyło jeszcze potencjał jego postaci.

Superman - Łosiu

Koncept fabuły Injustice opiera się na jednym pytaniu – co by nastąpiło, gdyby największy z bohaterów stał się najgorszym przestępcą. A Kal-El, jako dziecko wysłany z ginącej planety Krypton, na Ziemi wychowany przez małżeństwo farmerów, przez lata udowodnił, że jest wcieleniem wszystkich cnót. Gdy tylko uaktywniły się jego pierwsze moce, postanowił wykorzystać je, aby nieść pomoc potrzebującym. Z czasem przeniósł się do miasta Metropolis, gdzie – łącząc superbohaterskie życie z pracą w zawodzie dziennikarza (Clarka Kenta) w redakcji Daily Bugle – stał się wielkim i uwielbianym bohaterem. To tutaj poznał Lois Lane, swoją największą miłość. Przez lata wielokrotnie ratował świat, czasem w pojedynkę, czasem z innymi herosami, z częścią których założył pierwszą inkarnację Justice League. Choć w masowej kulturze uważany jest za ostatniego ze swego gatunku, nie jest to prawdą – dysponuje szeregiem wrogów pochodzących z jego rodzimych stron. Z czasem ujawnili się też inni bohaterowie, którzy zdołali przeżyć zagładę swej planety, wśród nich między innymi Supergirl. Kilka lat temu okazało się też, że jeden z jego przeciwników przed katastrofą „skradł” do swojej kolekcji jedno z miast Kryptonu, którego mieszkańcy nadal żyją. Superman zdołał uratować miasto, a razem z nim tysiące rodaków. Nowy Krypton szybko jednak popadł w szereg konfliktów z Ziemią, a w końcu doszło do otwartej wojny, której większość Kryptończyków nie przeżyła.


Superman dysponuje całą gamą supermocy: od latania przez nadludzką siłę po niemal absolutną niezniszczalność. Potrafi zamrażać za pomocą oddechu, poruszać się z niesamowitą prędkością, strzelać laserami z oczu... Jego potęga jest tak wielka, że scenarzyści mieli problemy z tworzeniem historii, w których faktycznie można by odnieść wrażenie, że Kal-El jest w jakiś sposób zagrożony. Rozwiązano to częściowo, wymyślając kryptonit – minerał będący pozostałością po macierzystej planecie Supermana, którego fragmenty pozbawiają bohatera mocy, osłabiają go i narażają na potężny ból. Redakcyjny Clark Kent Supermanem się nie urodził, ale dzielnie dąży do tego, by nim zostać. Na razie pracuje nad sylwetką – regularna siłownia i dbanie o zdrowie przynoszą widoczne efekty, laserami z oczu jeszcze nie strzela, ale to tylko kwestia czasu. W pracy Łosiu też jest Człowiekiem ze stali, przecież to na jego szerokiej klacie opiera się cały newsroom.

Regulamin

1. Organizatorem konkursu "Redakcyjny Konkurs Injustice: Gods Among Us” jest firma Gry-OnLine S.A. z siedzibą w Krakowie, przy ul. Gabrieli Zapolskiej 16A, zarejestrowana w Sądzie Rejonowym XI wydział Gospodarczy Kraków-Śródmieście, pod numerem KRS: 0000294732.

zobacz cały regulamin konkursu